O EKOLOGII SŁÓW KILKA...
Człowiek jest najszybciej rozprzestrzeniającym się stworzeniem
na świecie. Mimo że natura poskąpiła mu kłów, pazurów i zdolności
umożliwiających przeżycie, którymi obdarzone są inne zwierzęta,
to właśnie człowiek opanował niemal każdy skrawek Ziemi. Osiągnął
to nie tylko przystosowując się do rozmaitych warunków, jakie panują
na naszej planecie, ale przede wszystkim ucząc się wykorzystywać
maksymalnie to, co spotyka w naturze, roszcząc sobie prawo do władzy
nad nią i prawami nią rządzącymi. W swojej działalności rozzuchwalił
się tak bardzo, że całkowicie przestał przejmować się losem otaczającej
go przyrody. Zapomniał, że sam jest nieodłączną częścią tej przyrody
i że jeśli zginie ona, umrze również on.
Zdjęcie: Serce w Voh, Nowa Kaledonia, Francja (S 20°57'
E 164°41' )
Namorzyny rosną na styku lądu i morza w strefie podzwrotnikowej,
na bagnistych terenach znajdujących się w zasięgu morskich pływów.
Lasy te składają się z rozmaitych słonorośli (roślin przystosowanych
do życia na glebach o dużym zasoleniu) z przewagą srożypątów. Gęsto
porastają one blisko jedna czwartą tropikalnych wybrzeży na ziemskim
globie, czyli obszar 170 tys. km2. To zaledwie połowa dawnej powierzchni
tego wrażliwego ekosystemu nieustannie kurczącego się na skutek
nadmiernej eksploatacji zasobów, ekspansji rolnictwa, urbanizacji
i zanieczyszczenia środowiska. Tymczasem lasy namorzynowe, niezbędny
warunek zachowania równowagi biologicznej w strefie przybrzeżnej,
są ostoją morskiej fauny oraz ważnym czynnikiem lokalnej gospodarki.
W Nowej Kaledonii,, terytorium zamorskim Francji składającym się
z położonych na Pacyfiku wysp o łącznej powierzchni 18 757 km2,
znajduje się 200 km2 dość niskich (8-10 m), ale bardzo gęstych lasów
namorzynowych, porastających głównie zachodnie wybrzeże największej
z tych wysp Grande Terre. W miejscach położonych w większej odległości
od brzegu morza, tam, gdzie słona woda dociera tylko podczas przypływów,
tworzą się nieporośnięte roślinnością obszary o glebie przesyconej
solą morską, zwane tannes. Na przykład w okolicy miasta Voh natura
stworzyła tę oto polanę w kształcie serca.
Jednym z najbardziej rażących przykładów niszczycielskiej działalności
człowieka, mającej na celu realizację jego pragnień, jest szybkie
kurczenie się powierzchni lasów, spowodowane głównie karczowaniem
dla potrzeb gospodarczych, pod tereny rolnicze, zabudowę miejską,
przemysłową i handlową. Drewno jest jednym z najważniejszych surowców
w gospodarce człowieka. Dodatkowym obciążeniem jest rozwój infrastruktury
komunikacyjnej, czyli budowa dróg przez obszary leśne, a także kwaśne
deszcze występujące na obszarach uprzemysłowionych. Obecnie lasy
zajmują mniej niż 30 % powierzchni lądów. Wylesianie jest szczególnie
dotkliwe w przypadku lasów tropikalnych (deszczowych), które co
roku tracą 100 tys. km2. Zagłada tych terenów grozi nieodwracalnym
zachwianiem równowagi ekologicznej Ziemi. Lasy te rosną szczególnie
na terenach o intensywnych opadach atmosferycznych. Ziemia pozbawiona
poszycia leśnego szybko ulega erozji i nie wchłania wód opadowych.
Następstwem są katastrofalne powodzie i lawiny błotne, nie mówiąc
już o utracie pokrywy bogatej w składniki odżywcze. Olbrzymie połacie
zajmowane przez lasy są światowym rezerwuarem węgla. Ich niszczenie
powoduje zwiększenie ilości dwutlenku węgla w atmosferze, a więc
zwiększa efekt cieplarniany. Zniknięcie lasów może spowodować zakłócenia
klimatu na Ziemi.
Wpływu człowieka nie uniknęły również wody. Pierwotnie powierzchnia
Jeziora Aralskiego, zwanego również morzem, wynosiła 66, 5 tys.
km2, co czyniło go czwartym co do wielkości jeziorem na Ziemi. Wybudowanie
w jego rejonie w latach 60. XX wieku systemu irygacyjnego, służącego
do nawodnienia plantacji bawełny, spowodowało zmniejszenie powierzchni
jeziora o 50%, a ilości wody o 75%. Brzegi jeziora cofnęły się o
60-80 km. Doprowadziło to do znacznego wzrostu zasolenia oraz wyginięcia
20 gatunków ryb.
Kolejny, tym razem rodzimy przykład, również dotyczy gospodarki
wodnej. Zapora wodna we Włocławku powstała w latach 70., jako pierwszy
z 9 elementów Kaskady Dolnej Wisły. Planów nie udało się zrealizować
i dzisiaj wszyscy mówią o zagrożeniach, jakie stwarza budowla. W
wyniku erozji dna, poziom Wisły poniżej zapory obniżył się o ok.
3 metry, co w połączeniu z licznymi błędami konstrukcyjnymi znacząco
utrudniło migrację ryb, doprowadzając do zaniku wielu ich populacji.
Podobnie inne budowle zmierzające do regulacji przepływu rzek, zmieniające
warunki naturalne w swoim rejonie, przyczyniają się niejednokrotnie
do zaniku żyjących tam gatunków roślin i zwierząt. Mają też negatywne
skutki dla człowieka, potęgując skutki powodzi.
Działalność człowieka pozostawia swoje piętno nawet w takich miejscach,
które wydawać by się mogły od niej wolne. Nawet na najwyższych,
trudno dostępnych szczytach Himalajów, gdzie przecież nie przewijają
się tłumy turystów, powstały istne góry śmieci. Kiedy w maju 2003
roku specjalna ekspedycja posprzątała na Mount Evereście,
łączna waga samych śmieci sięgnęła 2400 kg (osobno liczono porzucone
puste butle tlenowe). Zdaniem uczestników wypraw na Everest, na
stokach góry leży ponad 100 ton śmieci.
Zdjęcie: Tsingi de Bemaraha, Region Morondava, Madagaskar
(S 18°47' E 45°03' )
Po
zachodniej stronie Madagaskaru znajduje się przedziwny mineralny
las Tsingy de Bermaraha. Tworzą go krasowe formy powstałe wskutek
erozji i deszczów o kwaśnym odczynie. Stopniowo rozpuściły one wapienną
skałę oraz wyrzeźbiły iglice, których wysokość dochodzi nawet do
30 metrów. Od 1927 roku obszar ten jest ścisłym rezerwatem, a w
1990 został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrody UNESCO.
W tym labiryncie, dla człowieka niemal całkowicie niedostępnym (stąd
jego nazwa, tsingy oznacza bowiem w języku malgarskim "stąpać
na palcach"), znajdują schronienie flora i fauna niespotykane
w innych miejscach. Żyją tam również gatunki wciąż bardzo słabo
rozpoznane przez badaczy oraz zaliczane do reliktów. Madagaskar,
zwany też Wielką Wyspą, jest fragmentem lądu o powierzchni 587 000
km2, który 100 mln lat temu oddzielił się podczas dryfu kontynentów
od południowej części Afryki i przesunął na Ocean Indyjski. Rozwinęła
się tam zróżnicowana, niepowtarzalna flora i fauna o charakterze
endemicznym - ponad 80% z ok. 10 tys. gatunków roślin i prawie 1200
gatunków żyjących na wyspie zwierząt występuje wyłącznie na tym
obszarze. Jednak blisko 300 spośród nich grozi wyginięcie.
Nadmierna eksploatacja zasobów naturalnych, idąca w parze z anomaliami
klimatycznymi, jest główną przyczyną zjawiska pustynnienia. W Afryce
około 65% terenów rolniczych jest wyschniętych, ale pustynnieniem
dotknięte są także obszary suche w Ameryce Północnej i Południowej,
w Azji, Australii i Europie. Zjawisko degradacji gleb dotyczy obecnie
ponad jednej trzeciej wszystkich terenów rolniczych na ziemi, a
z jego skutkami walczy miliard ludzi. Ocenia się, że każdego roku
na całym świecie bezpowrotnie traci się około 24 miliardów ton urodzajnej
ziemi, co odpowiada wszystkim użytkom rolnym Stanów Zjednoczonych.
Pustynnienie pociąga za sobą zakłócenia w obiegu węgla, wody i substancji
spożywczych, a więc poważnie zmniejsza szanse przetrwania ludzkości.
Warto sobie uświadomić, że pustynnienie związane jest również ze
zmniejszaniem się zasobów wody pitnej. Słodka woda to zaledwie 2,5%
całkowitych zasobów wodnych Ziemi. Z tego zaledwie 1 % jest dostępny
dla człowieka. Obecnie 20% ludności świata nie ma dostępu do wody
pitnej. Skażenie wody jest zbyt wysokie lub czysta woda pitna leży
zbyt głęboko pod ziemią, aby ludność lokalna miała możliwość jej
wydobycia. Stan ten pogarsza odprowadzanie do zbiorników wodnych
ścieków i zanieczyszczeń. Powierzchnia terenów, których mieszkańcom
brakuje słodkiej wody stale rośnie. Ilość dostępnej słodkiej wody
w przeliczeniu na jednego mieszkańca zmniejszyła się o ponad 30%
od 1970 roku. Według "Raportu o Gospodarce Wodnej na Świecie",
przygotowanego w przeddzień Światowego Forum Wody (Kioto, Japonia,
16-23 marca 2003) w ciągu najbliższych 20 lat przeciętna ilość wody
przypadająca na jednego mieszkańca globu zmniejszy się o jedna trzecią.
Zgodnie z raportem, wzrost niedoboru wody na świecie będzie w 20%
wynikiem zmian klimatycznych. Podczas, gdy w rejonach wilgotnych
zwiększy się ilość opadów, w rejonach zagrożonych suszą, a nawet
na niektórych obszarach tropikalnych i subtropikalnych opady będą
rzadsze i nieregularne. Wzrost zanieczyszczeń i temperatury wody
spowoduje pogorszenie jakości wody pitnej. Problem dostępu do wody
zdatnej do picia dotyczy zwłaszcza północnej części Afryki oraz
zachodniej i południowej części Azji. Około 50% populacji w krajach
rozwijających się korzysta z zanieczyszczonej wody. Pociąga to za
sobą skutki zdrowotne. Ponad 2,2 miliona ludzi umiera co roku na
choroby powstałe w wyniku picia zanieczyszczonej wody i złych warunków
sanitarnych. Ale i kraje europejskie nie są wolne od zagrożeń związanych
z dostępem do wody pitnej. Polska znajduje się na przedostatnim
miejscu wśród krajów europejskich pod względem zasobów wody pitnej.
Wydawać by się mogło, że spośród różnorodnej działalności ludzkiej,
najbliżej natury pozostaje rolnictwo. Tymczasem zarówno za pustynnienie
Ziemi, nadmierne wycinanie lasów, jak i wiele innych negatywnych
zjawisk w przyrodzie, w dużej mierze odpowiedzialne jest właśnie
rolnictwo. W ciągu ostatnich stukilkudziesięciu lat ukształtował
się typ rolnictwa, zwany "przemysłowym". Określenie to
dobrze oddaje skalę produkcji, jej masowość, postępującą automatyzację,
zmniejszającą się liczbę pracowników i rosnącą zależność od przemysłu
chemicznego, charakteryzujące ten rodzaj rolnictwa. Rolnictwo przemysłowe
miało być sposobem na zwiększenie wydajności upraw, jednak jego
koszty okazały się niezwykle wysokie. Stosowanie nawozów sztucznych
i szybka eksploatacja ziemi uprawnej spowodowała zachwiania równowagi
ekologicznej. Nawozy sztuczne i środki ochrony roślin, które stosuje
się w rolnictwie, często są zabójcze dla wielu roślin i zwierząt,
które my nazywamy chwastami i szkodnikami, ale które stanowią nieodzowny
element przyrody. Zaszły też nieodwracalne zmiany w strukturze gleby,
z której wiatry wywiewają urodzajną wierzchnią warstwę (w niektórych
rolniczych stanach USA poziom gleby obniżył się w ciągu stu lat
o kilkadziesiąt centymetrów). Rolnictwo przemysłowe wymaga ogromny
nakładów energii (zarówno na paliwa do maszyn rolniczych, ale tez
do produkcji nawozów i środków ochrony roślin), znacznie większych
niż rolniczych przypadku tradycyjnego rolnictwa. Pociąga też za
sobą duże koszty społeczne. W regionach rolniczych zdominowanych
przez wielkie farmy przemysłowe zamierają okoliczne miasteczka.
Mechanizacja wsi oznacza mniejsze zatrudnienie lokalnych mieszkańców,
kurczą się możliwości zdobywania dochodów z rolnictwa, gdyż zyski
są gromadzone przez wielkie, często odległe od miejsca upraw, korporacje.
Zdjęcie: Plaga szarańczy w okolicach Ranohiry, Region Fianarantsoa,
Madagaskar (S 22°27' E 45°21' )
Pola
uprawne i pastwiska Madagaskaru od wieków są regularnie pustoszone
przez plagi szarańczy wędrownej (Lokusta migratoria) oraz afrykańskiej
szarańczy czerwonej (Nomadacris septemfasciata). Chmary kilkumetrowej
długości, liczące nawet do 50 miliardów owadów, przemieszczają się
w tempie 40 kilometrów dziennie, doszczętnie niszcząc wszelką roślinność
na swej drodze. W celu zwalczenia tej plagi konieczne jest zastosowanie
zmasowanych oprysków środkami owadobójczymi przy użyciu samolotów
lub śmigłowców. Jednak szkody, które metoda ta wyrządza człowiekowi
i środowisku, jak również pojawienie się u szkodników odporności
na te chemikalia, podały w wątpliwość jej zalety. Odkryte niedawno
naturalne środki owadobójcze wytwarzane na bezie pewnego gatunku
grzyba być może pozwolą uporać się z nalotami szarańczy.
Na szczęście istnieje świadomość globalnych zagrożeń, jakie niesie
ze sobą działalność ludzka. Pojawiają się też kroki zmierzające
do zapobieżenia im. Na świecie powstaje coraz więcej organizacji,
których głównym zadaniem jest ratowanie ginącej przyrody. Również
w Polsce liczne organizacje pozarządowe działają na rzecz ochrony
środowiska i promocji zrównoważonego rozwoju, jak chociażby Liga
Ochrony Przyrody, Polski Klub Ekologiczny, Pracownia na Rzecz Wszystkich
Istot, Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski, Towarzystwo
Przyjaciół Filozofii Ekologicznej. Wiele z nich skupia autorytety
świata kultury, nauki i sztuki. W działania na rzecz środowiska
włączają się też aktywnie rządy państw. W Polsce nad prawną ochroną
środowiska czuwa Ministerstwo Środowiska. Powołano do życia również
Inspektoraty Ochrony Środowiska, które m.in. kontrolują stan naszego
naturalnego otoczenia i przestrzegania istniejących norm prawnych
dotyczących ochrony środowiska, prowadzą szkolenia. Od dziesięciu
lat działają Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej, które wspierają finansowo przedsięwzięcia związane z ochroną
środowiska. Podobną funkcje pełni Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej, wspierający zadania o dużej skali oraz fundusze
gminne i powiatowe, pomagające w realizacji inwestycji lokalnych.
W 1949 roku Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody i Jej Zasobów
(UICNR) utworzyła komisję ochrony gatunków wymierających. Komisja
ta opracowuje spisy ginących zwierząt, bada przyczyny ich wymierania
i szuka sposobu ocalenia. Dzięki jej pracom w roku 1949 powstała
pierwsza światowa lista zwierząt bliskich wyniszczenia. W 1962 roku,
została wydana międzynarodowa "Czerwona księga danych",
w której opisano około 300 gatunków. Umieszczono je na kartach w
różnych kolorach, zależnie od stopnia zagrożenia. Te, które były
na krawędzi zagłady, oznaczono kolorem czerwonym i stąd wywodzi
się nazwa księgi. Księga ta, stale aktualizowana i uzupełniana,
powiększa się. W latach 1992-1993 powstały polskie czerwone księgi
zwierząt i roślin. Wynika z nich, że z terenu Polski znikło całkowicie
11 - 15 gatunków zwierząt oraz 34 gatunki roślin. Na skraju wyginięcia
znajduje się 40 gatunków zwierząt (m. in. świstak, żbik, foka szara,
norka europejska, orlik grubodzioby, sokół wędrowny, żółw błotny,
jaszczurka zielona, wąż Eskulapa) oraz 35 gatunków roślin (np. fiołek
bagienny, fiołek torfowy, babka pierzasta). Wśród gatunków zagrożonych
wyginięciem, jeśli nadal oddziaływać będą na nie czynniki negatywne
wymienione zostały m. im.: suseł perełkowy, rybołów, jelonek rogacz;
kokorycz drobna, traganek zwisłokwiatowy, wilczomlecz pstry). Księga
zawiera też karty zielone, które zawierają gatunki wyprowadzone
ze stanu zagrożenia. Wśród nich znajdują się m.in. żubr, bóbr eurepejski,
kormoran czarny.
W Polskiej Czerwonej Księdze nie umieszczono zwierząt, których
obszar występowania i liczebność gwałtownie się zmniejsza, ale są
jeszcze dość częste i szeroko rozprzestrzenione. W grupie tej znajduje
się między innymi bocian biały (Ciconia ciconia), będący niemal
nieodłącznym elementem polskiego krajobrazu. W Polsce występuje
również bocian czarny (Ciconia nigra), jednak spotykamy go znacznie
rzadziej w przeciwieństwie do bociana białego, żyje on z daleka
od ludzkich siedzib. Bociany ciągle jeszcze mają się w Polsce dobrze,
o czym świadczy duża ich populacja. Badania ornitologiczne dowodzą,
że co czwarty bocian jest Polakiem. Według danych z 1995 roku, liczbę
par bocianich w Polsce oszacowano na 40.900, światowa populacja
liczy ich 168.000. Taką obfitość bocianów zawdzięczamy naszemu klimatowi
i krajobrazowi, w którym ptaki te znajdują wiele miejsc nadających
się do założenia gniazd, wydania potomstwa, jak i licznym jeszcze,
zasobnym w pokarm środowiskom. Rzeczą korzystną dla bocianów jest
akcja ustawiania na dachach oraz słupach specjalnych platformy,
mogących służyć bocianom do zakładania gniazd.
Pozytywnym zjawiskiem, które z pewnością pomoże przetrwać nie tylko
bocianom, jest również rolnictwo ekologiczne, zdobywające coraz
większe rzesze zwolenników na całym świecie. Po latach przemysłowej
uprawy roślin i hodowli zwierząt, ludzie zaczynają doceniać żywność
pochodzącą z tradycyjnych gospodarstw, w których rezygnuje się z
nawozów sztucznych, na rzecz naturalnych metod zwiększania żyzności
gleby, takich jak chociażby stosowanie kompostu czy płodozmianu,
a zwierzęta hodowlane są wypasane, a nie karmione preparatami paszowymi.
W rolnictwie ekologicznym nie akceptuje się organizmów modyfikowanych
genetycznie (GMO) oraz ich produktów. Wykorzystywany w uprawach
materiał siewny musi pochodzić od roślin, które przynajmniej jeden
(a w przypadku roślin wieloletnich dwa) sezon wegetacyjny, były
uprawiane w warunkach ekologicznych. Uprawiane są najczęściej gatunki
i odmiany lokalne, które są najbardziej naturalnie odporne na warunki
atmosferyczne i szkodniki występujące na danym terenie. Pasze dla
zwierząt powinny pochodzić z własnego gospodarstwa lub - w szczególnych
wypadkach z innych gospodarstw ekologicznych. Rolnictwo ekologiczne
nie oznacza jednak rezygnacji z nowoczesnych technologii. Moga one
być stosowane, jednak musza to byc takie rozwiazania, ktore są "ekologiczne"
- np. zużywaja jak najmniej paliw, zwłaszcza paliw kopalnych, powoduja
jak najmniej szkody w środowisku naturalnym. Rolnictwo ekologiczne
opiera się przede wszystkim na małych, rodzinnych gospodarstwach.
Znacznie lepiej niż wielkie farmy, wykorzystują one zasoby naturalne
oraz umacniają lokalne więzi społeczne. Zdecydowanie też sprzyjają
zachowaniu różnorodności gatunków roślin i zwierząt (bioróżnorodność),
ponieważ prowadzą urozmaicone uprawy, nie stosują szkodliwych nawozów
sztucznych i środków ochronnych.
W Polsce gospodarstwa chcące uzyskać status gospodarstwa ekologicznego,
są ściśle kontrolowane, a pochodząca z nich żywność - certyfikowana.
Z pomocą ochronie przyrody przychodzą również najnowsze technologie.
Czerpią one z osiągnięć nauki ludzkiej, ale jednocześnie są swoistym
powrotem do natury wiele z nich rodzi się z inspiracji przyrodą
i wykorzystuje metody od wieków znane światu roślin i zwierząt.
Z ich pomocą mamy szansę rozwiązać między innymi jeden z najistotniejszych
problemów związanych z ochroną środowiska, czyli kwestię pozyskiwania
energii.
Dotychczas głównym źródłem energii były paliwa kopalne. W roku
2000 z tego źródła pochodziło blisko 80% energii pierwotnej. Szacuje
się, że do roku 2020 zapotrzebowanie na energię będzie się zwiększać
o 1,5% rocznie. Jednak zasoby paliw kopalnych są nieodnawialne,
ich ilość maleje w zastraszającym tempie i pociąga za sobą coraz
większe koszty eksploatacji. W pierwszej kolejności ludzie wykorzystują
te złoża, do których jest łatwy dostęp, w związku z czym kolejne
źródła paliw znajdują się w miejscach, z których coraz trudniej
je wydobywać. Negatywne skutki pociąga za sobą również spalanie
paliw kopalnych uwalniane w tym procesie związki, takie jak np.
dwutlenek węgla, odpowiadają m. in. za występowanie zjawiska globalnego
ocieplenia czy kwaśnych deszczów. Awaria reaktora w elektrowni jądrowej
w Czarnobylu na Ukrainie w roku 1986, uświadomiła ogółowi, jak wielkie
niebezpieczeństwa niesie ze sobą uzyskiwanie energii z reakcji jądrowych.
Była to największa w historii katastrofa związana z pokojowym wykorzystaniem
energii atomowej. Chmura radioaktywna, która wydostała się z reaktora
po wybuchu, spowodowała skażenie terenów obecnej Ukrainy, Białorusi
i Rosji, a następnie przeniesiona wiatrem rozprzestrzeniła się po
całej Europie. Nawet obecnie kilka milionów osób cierpi na choroby
spowodowane napromieniowaniem, a skutki awarii będą widoczne jeszcze
w wielu przyszłych pokoleniach.
W związku z zagrożeniami, jakie niesie ze sobą wykorzystanie tradycyjnych
źródeł energii, na szeroką skalę poszukuje się obecnie tak zwanych
źródeł alternatywnych, takich, których eksploatacja pociągałaby
za sobą jak najmniej negatywnych skutków i których zasoby byłyby
odnawialne. Jak się okazuje, takich źródeł energii jest w przyrodzie
wiele. Coraz prężniej rozwijają się technologie uzyskiwania energii
elektrycznej z energii wiatru, wody, słońca, a nawet ziemi, choć
w tym ostatnim przypadku bardziej opłacalna jest produkcja energii
cieplnej. W warunkach Polskich, źródła odnawialne mogłyby z powodzeniem
zaspokoić 60% krajowego zapotrzebowania na energię. Często wykorzystywanym
źródłem energii jest też proces spalania, zarówno biomasy (jest
to substancja organiczna pochodzenia roślinnego, a także odpady
z produkcji zwierzęcej, gospodarki komunalnej i niektórych procesów
produkcyjnych), jak i śmieci.
Spalanie śmieci, to sposób nie tylko na wyprodukowanie energii,
ale też na przynajmniej częściowe rozwiązanie kolejnego głównego
problemu ekologii coraz większej ilości śmieci, która zalega na
Ziemi. Ilość śmieci świadczy dobitnie o poziomie naszego życia.
Nie jest to jednak świadectwo zbyt pozytywne. Przeciętny Amerykanin
produkuje 700 kilogramów odpadków domowych rocznie (około 2 kilogramów
dziennie), dwukrotnie więcej niż na przykład Meksykanin, czterokrotnie
więcej niż mieszkaniec jednego z krajów rozwijających się. Statystyczny
Polak wytwarza około 350 kg rocznie. Ich głównym składnikiem są
opakowania. Większość z nas, nie zastanawia się, co się dzieje ze
śmieciami, kiedy tylko opuszczą nasze najbliższe otoczenie, znajdą
się poza zasięgiem naszego wzroku. Tymczasem odpady, jako jedyne
na naszej planecie, nie mają żadnych odbiorców i nie są w żaden
sposób przez przyrodę wykorzystywane. Człowiek jest jedyną istotą
na Ziemi, która produkuje odpady. Wszystko, co wytworzy przyroda,
jest włączone do obiegu materii opadłe liście, odchody i szczątki
zwierząt, są rozkładane i ponownie przyswajane przez rośliny. Odpady
wyprodukowane przez człowieka zalegają, nie tylko zajmując coraz
więcej miejsca, ale też bardzo często przyczyniają się do coraz
większego skażenia środowiska, poprzez uwalnianie szkodliwych substancji.
Choć wysypiska śmieci są alternatywą dla porzucania odpadów w lasach
czy na łąkach, gdzie zdecydowanie rażą nasz zmysł estetyczny, to
jednak nie rozwiązują problemu ciągle rosnącej ich ilości.
Jak już było powiedziane, częściowo problem ten rozwiązuje spalanie
odpadów. Jest to jednak metoda, która posiada chyba więcej minusów
niż plusów. Na każde trzy tony spalonych odpadów przypada jedna
tona pozostałości, których nie da się już w żaden sposób zagospodarować,
ani zneutralizować, a które bardzo często są wysoko toksyczne. Jest
to też najdroższa metoda niszczenia śmieci, zaś efektywność odzysku
energii elektrycznej, wydzielającej się w czasie spalania jest stosunkowo
niewielka i sięga jedynie 15-18%. Znacznie korzystniejsze jest w
związku z tym ponowne wprowadzanie do obiegu odzyskanych z odpadów
surowców (recykling), które pozwala zaoszczędzić od trzech do pięciu
razy więcej energii, a także wielokrotne wykorzystywanie już istniejących
przedmiotów i przede wszystkim zmniejszanie ilości produkowanych
śmieci, np. poprzez kupowanie produktów bez opakowania lub z niewielka
ich ilością.
Jednym z prawnych mechanizmów ochrony przyrody przed zniszczeniem
jest tworzenie parków narodowych, terenów, na których działalność
człowieka jest poważnie ograniczona. Powierzchnia parku nie może
być mniejsza niż 1000 ha, z wyjątkiem pojedynczych wysp. W jego
obrębie wydziela się obszary objęte ochroną ścisłą, które są wyłączone
całkowicie spod ingerencji człowieka, oraz obszary objęte ochroną
częściową, gdzie świadomie prowadzi się gospodarkę zmierzającą do
przywrócenia stanu naturalnego, stosując zabiegi pielęgnacyjne i
hodowlane. Najstarszym parkiem narodowym na świecie jest utworzony
w 1872 roku Park Yellowstone w Stanach Zjednoczonych - największe
na świecie skupisko obiektów geotermicznych. Wśród nich znajduje
się m. in. Grand Prismatic Spring - gejzer, zwracający uwagę niezwykłym
bogactwem kolorów.
Zdjęcie: Gejzer Grand Prismatic, Park Narodowy Yellowstone,
Stan Wyoming, Stany Zjednoczone (N 44°26' W 11°039' )
Park
Yellowstone został utworzony w 1872 roku i jest najstarszym parkiem
narodowym na świecie. Zajmuje obszar ponad 9 tys. km2 na styku stanów
Montana, Idaho i Wyoming. Położony na wulkanicznym płaskowyżu stanowi
największe na Ziemi skupisko obiektów geotermicznych - znajduje
się tam ponad 10 tys. gejzerów, fumaroli i gorących źródeł. Grand
Prismatic Spring, zbiornik wodny o średnicy 112m, jest największym
gorącym źródłem w parku i trzecim co do wielkości na świecie. Swą
nazwę zawdzięcza tęczowym barwom powstającym dzięki obecności mikroskopijnych
glonów, które w miarę obniżania się temperatury wody od środka zbiornika
ku jego brzegom rozwijają się coraz bujniej. Park Narodowy Yellowstone,
uznany w 1976 roku przez UNESCO za rezerwat biosfery, a w 1978 wpisany
na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrody, gości średnio trzy miliony
osób rocznie. Do ameryki Północnej, gdzie znajduje się pięć najsłynniejszych,
najczęściej odwiedzanych cudów przyrody, przybywa każdego roku 70
mln turystów, co stanowi jedną dziesiątą ogólnoświatowego ruchu
turystycznego i przynosi jedna piątą globalnych wpływów z turystyki.
W Polsce istnieją obecnie 23 parki narodowe (Babiogórski, Białowieski,
Biebrzański, Bieszczadzki, Borów Tucholskich, Drawieński, Gorczański,
Gór Stołowych, Kampinoski, Karkonoski, Magurski, Narwiański, Ojcowski,
Pieniński, Poleski, Roztoczański, Słowiński, Świętokrzyski, Tatrzański,
Ujście Warty, Wielkopolski, Wigierski, Woliński). Stanowią one 1%
powierzchni kraju. Chronią tereny oraz gatunki o szczególnej wartości
przyrodniczej nie tylko dla naszego kraju, ale i dla całej Europy,
a nawet w skali światowej. W wielu z nich spotkać możemy zwierzęta
czy rośliny, które nie żyją w żadnej innej część świata. Na przykład
Puszcza Białowieska jest jedynym miejscem, gdzie można spotkać w
stanie dzikim żubra, będącego jej symbolem. Z kolei w Słowińskim
Parku Narodowym zobaczyć możemy mikołajka nadmorskiego najpiękniejszą
roślinę wybrzeża. Dla Poleskiego Parku Narodowego najbardziej charakterystycznym
terenem są torfowiska, ze względu na liczne zachowane wartościach
nich szczątki roślin i zwierząt zwane archiwami ekologicznymi. Najmłodszym
Parkiem Narodowym w Polsce jest Park Ujście Warty - został on utworzony
w lipcu 2002 roku. O wysokich wartościach przyrodniczych naszych
parków narodowych świadczy fakt, że sześć z nich (Babiogórski Park
Narodowy, Białowieski Park Narodowy, Bieszczadzki Park Narodowy,
Karkonoski Park Narodowy, Słowiński Park Narodowy, Tatrzański Park
Narodowy) zostały, decyzją UNESCO, włączone do Międzynarodowej Sieci
Rezerwatów Biosfery, obejmującej przykłady chronionych systemów
ekologicznych świata.
Rządy państw postanowiły ze sobą współdziałać na rzecz ratowania
tego, co najcenniejsze. Znalazło to swój wyraz w szeregu konferencji,
takich jak chociażby Konferencja w Kioto (1 - 12 grudnia 1997),
na której ustalono kierunki globalnych działań na rzecz zapobiegania
ocieplaniu się klimatu na Ziemi, czy konferencja w Rio de Janeiro
(3-14 czerwca 1992), na której sformułowano zasady zrównoważonego
rozwoju, zwanego też ekorozwojem.
Idea zrównoważonego rozwoju wychodzi naprzeciw potrzebie zminimalizowania
negatywnego wpływu na środowisko naturalne, ale również polepszeniu
warunków życia biedniejszej części ludzkości, zapobieganiu konfliktom
na tle społecznym, ekonomicznym. W ciągu ostatnich 50 lat liczba
ludności na świecie zwiększyła się ponad dwukrotnie. Do roku 2050
ma wzrosnąć o kolejne 50% i sięgnąć około 9 miliardów. Co prawda
w krajach wysoko rozwiniętych liczba narodzin ciągle spada (w krajach
europejskich coraz częściej mamy do czynienia ze społeczeństwami
starzejącymi się), jednak w krajach trzeciego świata rozrodczość
ciągle pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Największy przyrost
naturalny notuje się obecnie w krajach azjatyckich i afrykańskich.
Gdyby Ziemię porównać do wioski liczącej stu mieszkańców, to 60
osób pochodziłoby z Azji, 14 z Afryki, 9 z Ameryki Południowej,
9 z Europy, 5 z Ameryki Północnej, 2 z Rosji, 1 z Australii i Oceanii.
Szybko rosnąca liczba ludności budzi to coraz częstsze pytania o
to, jak wielu ludzi jest w stanie wyżywić Ziemia. Większa liczba
ludności, to przede wszystkim szybsze tempo kurczenia się zasobów
naturalnych planety, a więc narastanie problemów związanych z dostępem
m.in. do żywności i wody pitnej. Już teraz na świecie 815 milionów
osób jest niedożywionych, a ponad miliard osób nie ma dostępu do
wody pitnej. Intensywna eksploatacja terenów rolniczych, rosnące
zużycie zasobów wody, minerałów, energii pochodzącej z paliw kopalnych,
będzie tylko pogłębiała ten problem. Jednoczesna kumulacja kapitału
i dóbr w rękach najbogatszych przyczynia się do coraz większej przepaści
pomiędzy bogatą a biedną częścią ludności świata, a przez to do
narastania konfliktów społecznych i międzynarodowych, utrudniających
działanie dla wspólnego dobra.
Zdjęcie: Tłum w Abengourou, Wybrzeże Kości Słoniowej (N
6°44' W 3°29' )
Afryka
liczy 800 milionów mieszkańców, co stanowi 14% ludzkości. Ten wielobarwny
tłum entuzjastycznie witający fotografa został uwieczniony w Abengourou
na wschodzie Wybrzeża Kości Słoniowej. w gromadzie tej widać głównie
dzieci i młodzież, co nam przypomina, że jest to kraj ludzi młodych,
podobnie jak cały kontynent afrykański, gdzie 40% populacji stanowią
osoby poniżej 15. roku życia. Również wskaźnik urodzin jest tam
bardzo wysoki i wynosi tak jak w innych krajach Afryki 5,1 (przy
średniej światowej 2,8). Coraz wyższy poziom życia, przemiany kulturalne
i społeczno-ekonomiczne pociągają za sobą obniżenie rozrodczości,
ale trzeba jeszcze wielu dziesięcioleci, by w Afryce sytuacja demograficzna
się ustabilizowała. Bez wątpienia wpływ na nią będzie miało spustoszenie,
jakie sieje obecnie AIDS. W środkowej części kontynentu żyje 70%
spośród 36,1 mln zarażonych ludzi na całym świecie. Każdego dnia
wirus HIV zabija w Afryce 6 tys. osób, a kolejnych 11 tys. jest
zarażanych.
Panujące na świecie warunki społeczne i ekonomiczne sprawiają,
że coraz większa ilość ludzi zmuszona jest opuszczać swój rodzinny
kraj, uciekając przed biedą, głodem, prześladowaniem, czy wojną.
Zgodnie z konwencją genewską z 1951 roku osoba, która "na skutek
uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii,
narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z
powodu przekonań politycznych przebywa poza granicami państwa, którego
jest obywatelem, i nie może lub nie chce z powodu tych obaw korzystać
z ochrony tego państwa", nosi status uchodźcy. Dla uchodźcy
bardziej istotne jest bezpieczeństwo, niż warunki ekonomiczne panujące
w kraju udzielającym schronienia. Na świecie działają liczne organizacje,
niosące pomoc uchodźcom. Między innymi w roku 1951, w ramach Organizacji
Narodów Zjednoczonych, został powołany do życia urząd Wysokiego
Komisarza ds. Uchodźców (UNHCR). Obecnie pod jego opieką znajduje
się 22,3 miliona osób w ponad 120 krajach. Obok UNHCR pomocą uchodźcom
zajmują się również takie organizacje, jak Amnesty Inretnational,
Helsińska Fundacja Praw Człowieka, czy Polska Akcja Humanitarna.
Od 2001 roku 20 czerwca na świecie obchodzi się Międzynarodowy Dzień
Uchodźcy. Od roku 2003 dzień ten został również ogłoszony Międzynarodowym
Dniem Uchodźcy i Migranta w polskim Kościele.
Wśród osób najbardziej dotkniętych nierównościami na świecie, cierpiącymi
z powodu szybko rozprzestrzeniających się chorób, wojen, trudności
w dostępie do żywności i wody, są dzieci. 33% dzieci poniżej piątego
roku życia cierpi z powodu niedożywienia. W ciągu ostatnich dziesięciu
lat ponad dwa miliony dzieci zostało zabitych w czasie konfliktów
zbrojnych, kolejnych sześć milionów zostało rannych, a milion osieroconych.
W związku z tragiczną sytuacją tak wielu dzieci, w ramach ONZ został
powołany do życia UNICEF - Międzynarodowy Fundusz Narodów Zjednoczonych
na Rzecz Dzieci. UNICEF jest zaangażowany w zapewnienie szczególnej
ochrony dzieciom najbardziej poszkodowanym - ofiarom wojny, katastrof,
nędzy, przemocy i wykorzystywania oraz dzieciom niepełnosprawnym.
Poprzez realizowane programy krajowe promuje równouprawnienie dziewczynek
oraz kobiet, działa na rzecz ich pełnego uczestnictwa w politycznym,
socjalnym i ekonomicznym rozwoju społeczności. Należy jednak pamiętać,
że znacznie ważniejsze jest doprowadzenie do tego, żeby na świecie
było jak najmniej takich sytuacji, które mogą powodować bezpośrednie,
bądź pośrednie cierpienie kogokolwiek.
Dane o pogłębiających się nierównościach na świecie, o coraz dramatyczniejszym
stanie przyrody i kurczących się w zastraszającym tempie zasobach
naturalnych uzmysławiają nam konieczność szybkich zmian. Ważne jest,
aby ekologia i zrównoważony rozwój były nie tylko modnymi hasłami,
ale faktycznie kształtowały nasze postępowanie. Muszą to być przede
wszystkim zmiany w myśleniu, w postrzeganiu świata, innych ludzi
i nas samych, ale też zmiany w działaniu, w stylu życia, w reagowaniu
na to, co się wokół nas dzieje. Należy pamiętać o tym, że w skali
ogólnej każde działanie się liczy.
|